Przeskocz do treści
Zadzwoń teraz Dostępni 24/7
Strona główna / Referencje / Czy ubezpieczyciel zwrócił koszty sprzątania po zgonie? Moja historia z polisą

Opinia: Czy ubezpieczyciel zwrócił koszty sprzątania po zgonie? Moja historia z polisą

Cz
Czy ubezpieczyciel zwrócił koszty sprzątania po zgonie? Moja historia z polisą

Złożyłem szkodę, czekałem sześć tygodni na decyzję i dowiedziałem się, że jedna klauzula w polisie zmieniła wszystko


Moja mama zmarła w marcu 2025 roku w swoim mieszkaniu w Gdyni. Mieszkała sama od śmierci taty, miała siedemdziesiąt osiem lat, chorowała na cukrzycę i nadciśnienie. Sąsiadka, z którą mama rozmawiała codziennie przez domofon, zaalarmowała administrację po trzech dniach ciszy. Pogotowie i policja weszli tego samego dnia. Mama leżała w sypialni. Lekarz stwierdził zgon z przyczyn naturalnych — nie było sekcji, nie było zabezpieczenia mieszkania przez prokuratora. Klucze dostałem od razu.

Potrzebujesz pomocy? Zadzwoń
Bezpłatna wycena telefoniczna
Dostępni teraz
Pn-Sob 7:00 — 22:00
Zamów oddzwonienie

Mogłem od razu zająć się sprzątaniem — ale nie zrobiłem tego. Zamiast tego spędziłem pierwszą dobę na telefonie z ubezpieczycielem, bo byłem przekonany, że polisa na mieszkanie pokryje koszty. Mama miała ubezpieczenie od lat, płaciła składkę co roku. Logika podpowiadała: szkoda w mieszkaniu, jest polisa, ubezpieczyciel zapłaci. Okazało się, że logika i ogólne warunki ubezpieczenia to dwa różne światy.

Pierwsza rozmowa z ubezpieczycielem — i pierwsze rozczarowanie


Zadzwoniłem na infolinię następnego dnia po znalezieniu mamy. Podałem numer polisy, opisałem sytuację. Konsultantka była uprzejma, ale słyszałem po pauzie, że nie trafia na taki przypadek często. Zapytała, czy doszło do „wypadku ubezpieczeniowego w rozumieniu OWU”. Powiedziałem, że moja mama zmarła w mieszkaniu i że potrzebuję profesjonalnego sprzątania. Odpowiedź: „Proszę złożyć zgłoszenie szkody, rzeczoznawca oceni, czy zdarzenie mieści się w zakresie polisy”.

Tego samego dnia złożyłem zgłoszenie online — formularz, opis zdarzenia, zdjęcia mieszkania, które zrobiłem telefonem. I wtedy popełniłem błąd, który kosztował mnie tydzień: postanowiłem czekać na decyzję ubezpieczyciela, zanim zlecę sprzątanie. Myślałem, że jeśli zlecę przed decyzją, ubezpieczyciel może zakwestionować koszty. Przez ten tydzień mieszkanie stało zamknięte. Marzec w Gdyni — nie upał, ale ogrzewanie w bloku działało. Trzy dni od zgonu zamieniły się w dziesięć.

Co było w polisie — i czego w niej nie było


Po tygodniu zadzwonił rzeczoznawca. Umówiliśmy się na oględziny w mieszkaniu. Przyjechał, wszedł, zrobił zdjęcia, spisał protokół. Był rzeczowy — powiedział, że widział takie sytuacje i że „zwykle to jest kwestia interpretacji jednej klauzuli”. Poprosił mnie o przesłanie pełnych OWU polisy. Znalazłem je w dokumentach mamy.

Polisa mamy obejmowała: ogień, zalanie, kradzież z włamaniem, przepięcie, wiatr. Nie obejmowała: szkód sanitarnych, skażenia biologicznego, kosztów dekontaminacji. Nie było klauzuli o „następstwach nieszczęśliwych wypadków w lokalu” ani o „kosztach przywrócenia do stanu mieszkalnego po zdarzeniu losowym innym niż wymienione”. Rzeczoznawca powiedział wprost: „W mojej ocenie to nie mieści się w zakresie, ale decyzję podejmuje likwidator”. Czekałem kolejne cztery tygodnie.

Decyzja przyszła mailem: odmowa wypłaty. Uzasadnienie — zdarzenie nie stanowi wypadku ubezpieczeniowego w rozumieniu OWU. Zgon osoby ubezpieczonej w lokalu nie jest objęty żadną z klauzul polisy. Koszt sprzątania, dezynfekcji i ozonowania nie stanowi szkody w mieniu w rozumieniu umowy. Trzy akapity odmowy, po sześciu tygodniach od zgłoszenia.

Dlaczego nie czekałem — i co zrobiłem po tygodniu


Po wizycie rzeczoznawcy zrozumiałem, że czekanie na decyzję ubezpieczyciela to błąd. Nie dlatego, że decyzja będzie negatywna — tego jeszcze nie wiedziałem — ale dlatego, że każdy dodatkowy dzień zamkniętego mieszkania zwiększa zakres prac i koszt. Rzeczoznawca zrobił już oględziny, miał dokumentację zdjęciową, protokół. Nic nie stało na przeszkodzie, żebym zlecił sprzątanie.

Zadzwoniłem do Bestclean24 tego samego dnia, w którym wyszedł rzeczoznawca — dziesiąty dzień od znalezienia mamy. Opisałem sytuację: zgon w sypialni, trzy dni do znalezienia, tydzień zamkniętego mieszkania, oględziny rzeczoznawcy odbyły się, dokumentacja zdjęciowa istnieje. Konsultant zapytał o trzy rzeczy: czy policja zakończyła czynności, czy mam klucze i czy ktoś jeszcze będzie robił oględziny. Kiedy powiedziałem, że wszystko zamknięte i mam pełny dostęp, umówił technika na następny dzień.

Powiedział też coś, co okazało się ważne: „Proszę poprosić o fakturę z rozbiciem na poszczególne prace — jeśli ubezpieczyciel zmieni decyzję albo jeśli pan odwoła się, szczegółowa faktura jest dużo lepsza niż jedna kwota za całość”. Nie wiedziałem jeszcze, że dostanę odmowę, ale ten jeden zdanie zaoszczędził mi potem problemów z odwołaniem.

Chronologia — od zgonu do czystego mieszkania i decyzji ubezpieczyciela


Cały proces sprzątania zamknął się w czternastu dniach od znalezienia mamy. Ale historia z ubezpieczycielem ciągnęła się jeszcze przez miesiąc po sprzątaniu. Poniżej obie ścieżki — sprzątanie i ubezpieczenie — nałożone na siebie.

Dzień 1-3: Zgon → znalezienie → policja
Mama zmarła prawdopodobnie w poniedziałek. Sąsiadka zaalarmowała w czwartek. Policja i pogotowie tego samego dnia. Zgon naturalny, bez sekcji, bez zabezpieczenia. Klucze oddane od razu. Wieczorem zadzwoniłem do ubezpieczyciela — zgłoszenie online tej samej nocy.
Dzień 4-9: Czekanie na rzeczoznawcę
Błąd, który popełniłem: postanowiłem czekać na oględziny rzeczoznawcy przed zleceniem sprzątania. Bałem się, że ubezpieczyciel odmówi, jeśli zmienię stan mieszkania przed ich wizytą. Rzeczoznawca umówiony na dzień dziewiąty. Przez sześć dni mieszkanie stało zamknięte z włączonym ogrzewaniem.
Dzień 10: Oględziny rzeczoznawcy + telefon do Bestclean24
Rano — rzeczoznawca w mieszkaniu. Zdjęcia, protokół, wstępna ocena: „raczej poza zakresem polisy”. Po południu zadzwoniłem do Bestclean24. Konsultant umówił technika na następny dzień. Poprosił o zachowanie faktury z rozbiciem na pozycje — na wypadek odwołania od decyzji ubezpieczyciela.
Dzień 11: Oględziny technika i wycena
Technik Bestclean24 rano na miejscu. Oględziny — sypialnia, materac, fragmenty podłogi, ściana przy łóżku. Zakres mniejszy niż w dużych przypadkach — mama leżała na łóżku, nie na podłodze, więc skażenie było bardziej skoncentrowane. Wycena mailem przed południem. Zaakceptowałem od razu.
Dzień 12-13: Sprzątanie i dezynfekcja
Ekipa dwuosobowa. Usunięcie materaca i stelaża, mycie enzymatyczne podłogi i ściany, dezynfekcja sypialni i przedpokoju. Demontaż paneli pod łóżkiem — nasiąknięte, technik ocenił, że nie da się ich uratować. Reszta podłogi w porządku. Wszystko zamknięte wieczorem.
Dzień 14-16: Ozonowanie i kontrola
Trzy sesje ozonowania — poniedziałek, wtorek, środa. Zakres mniejszy, więc standard wystarczył. Czwartek: wietrzenie, kontrola zapachu, technik sprawdził szafki, szczelinę za wezgłowiem łóżka, kratki wentylacyjne. Zapach neutralny. Protokół podpisany z rozbiciem na: sprzątanie, dezynfekcja, demontaż, ozonowanie, utylizacja — pięć osobnych pozycji.
Dzień 17-45: Oczekiwanie na decyzję ubezpieczyciela
Mieszkanie czyste od szesnastego dnia. Ale na decyzję ubezpieczyciela czekałem do czterdziestego piątego dnia od zgłoszenia. Odmowa mailem. Złożyłem odwołanie z fakturą Bestclean24 (rozbicie na pozycje), dokumentacją zdjęciową technika i protokołem prac. Po kolejnych trzech tygodniach — podtrzymanie odmowy. Ostatecznie koszt sprzątania pokryłem w całości z własnych środków.

Czego nie wiesz o polisie — cztery rzeczy, które zrozumiałem za późno


Przed tym doświadczeniem myślałem, że ubezpieczenie mieszkania to ubezpieczenie od wszystkiego, co może się w nim wydarzyć. Myliłem się. Polisa chroni od zdarzeń wymienionych w OWU — i tylko od nich. Zgon osoby w mieszkaniu i jego konsekwencje sanitarne nie są standardowym ryzykiem ubezpieczeniowym. Poniżej cztery rzeczy, które chciałbym wiedzieć przed złożeniem zgłoszenia.

1
Standardowa polisa nie pokrywa sprzątania po zgonie
Ogień, zalanie, kradzież, przepięcie, wiatr — tak. Skażenie biologiczne po zgonie — nie. Większość polis mieszkaniowych w Polsce nie zawiera klauzuli o dekontaminacji ani o kosztach przywrócenia lokalu po zdarzeniu sanitarnym. Sprawdź OWU teraz, nie po zdarzeniu.
2
Nie czekaj na decyzję ubezpieczyciela ze sprzątaniem
To był mój największy błąd. Czekałem tydzień na rzeczoznawcę, zanim zleciłem sprzątanie — bałem się, że zmiana stanu mieszkania uniemożliwi wypłatę. W praktyce: wystarczy dokumentacja zdjęciowa i protokół rzeczoznawcy. Po ich wizycie możesz zlecać — a każdy dzień zwłoki zwiększa koszt.
3
Faktura z rozbiciem zmienia odwołanie
Jedna kwota „sprzątanie po zgonie — 3 800 zł” to za mało dla ubezpieczyciela. Faktura z pozycjami — mycie enzymatyczne, dezynfekcja, demontaż, ozonowanie, utylizacja — daje podstawę do odwołania, nawet jeśli polisa pokrywa tylko część prac. Bestclean24 wystawiła taką fakturę bez mojej prośby.
4
Klauzula „następstw nieszczęśliwych wypadków” — jedyna szansa
Kilka towarzystw oferuje rozszerzenie polisy o klauzulę obejmującą koszty przywrócenia lokalu po zdarzeniu losowym. To nie jest standard — trzeba o nią zapytać i dopłacić. Gdyby mama miała tę klauzulę, cały koszt sprzątania mógłby być pokryty. Dowiedziałem się o jej istnieniu od rzeczoznawcy, po fakcie.

Firma a ubezpieczyciel — dwa różne tempa


Najbardziej uderzający kontrast w całej tej historii to tempo. Ubezpieczyciel: sześć tygodni na pierwszą decyzję, trzy tygodnie na rozpatrzenie odwołania, łącznie dziewięć tygodni — i na końcu odmowa. Bestclean24: telefon w poniedziałek, technik we wtorek, wycena w środę, ekipa w czwartek, czyste mieszkanie w następny czwartek. Sześć dni roboczych od pierwszego kontaktu do podpisanego protokołu.

Nie piszę tego, żeby krytykować ubezpieczyciela — mają procedury, mają regulaminy, mają podstawy do odmowy. Ale piszę to, żeby każdy, kto stoi w progu mieszkania po zgonie bliskiej osoby, wiedział jedno: nie uzależniaj sprzątania od decyzji ubezpieczyciela. Zlecaj firmę niezależnie od tego, czy zgłosiłeś szkodę. Dokumentacja firmy — faktura z rozbiciem, protokół, zdjęcia przed i po — i tak będzie ci potrzebna, niezależnie od tego, czy ubezpieczyciel zapłaci, czy nie.

Moja ocena firmy


Oceniam z perspektywy kogoś, kto jednocześnie prowadził proces z ubezpieczycielem i organizował sprzątanie. Potrzebowałem firmy, która rozumie, że dokumentacja jest tak samo ważna jak samo sprzątanie — bo ta dokumentacja pracuje potem za ciebie w korespondencji z ubezpieczycielem, w odwołaniu, w ewentualnym postępowaniu sądowym.

Co firma zrobiła dobrze
  • Faktura z rozbiciem na pięć pozycji — bez mojej prośby, konsultant sam zasugerował to przy pierwszym telefonie
  • Dokumentacja zdjęciowa przed i po sprzątaniu — technik zrobił zdjęcia z oznaczeniem dat, przydatne do odwołania
  • Protokół z opisem zakresu skażenia i wykonanych prac — gotowy dokument do załączenia do zgłoszenia ubezpieczeniowego
  • Szybkość reakcji — technik na miejscu dzień po telefonie, cały proces w sześć dni roboczych
  • Uczciwa ocena zakresu — technik powiedział, że skażenie jest mniejsze niż przy dłuższym czasie i niższej lokalizacji ciała, co przełożyło się na niższą cenę
Co mogłoby pomóc
  • Brak informacji o procedurze ubezpieczeniowej — gdyby konsultant powiedział „nie czekaj na ubezpieczyciela, rób zdjęcia i zlecaj”, zaoszczędziłbym tydzień
  • Brak wzoru pisma do ubezpieczyciela — firma ma doświadczenie z odmowami, mogłaby podpowiedzieć, jak sformułować odwołanie
  • Brak kontaktu do rzeczoznawcy lub kancelarii specjalizującej się w szkodach sanitarnych — musiałem szukać sam

Ile zapłaciłem


Sprzątanie po zgonie z dezynfekcją, trzykrotnym ozonowaniem, demontażem paneli pod łóżkiem i utylizacją materaca ze stelażem: 3 800 zł netto. Mniej niż w przypadkach z dłuższym czasem ekspozycji — technik wyjaśnił, że trzy dni od zgonu do znalezienia i lokalizacja ciała na łóżku ograniczyły zakres skażenia podłogi. Dodatkowe koszty: nowy materac (600 zł), nowe panele w sypialni (450 zł z montażem), malowanie sypialni (800 zł). Łącznie około 5 650 zł. Z tego ubezpieczyciel pokrył: zero złotych.

Gdybym zlecił sprzątanie w czwartym dniu zamiast w dziesiątym, technik szacował, że zakres byłby jeszcze mniejszy — panele pod łóżkiem mogłyby przetrwać, bo płyny nie zdążyłyby nasiąknąć tak głęboko. To potencjalna oszczędność rzędu 400–600 zł na demontażu i materiałach. Tydzień czekania na rzeczoznawcę kosztował mnie konkretne pieniądze. I to jest główna lekcja z tej historii: czas gra przeciwko tobie, a ubezpieczyciel gra w swoim tempie.

Podsumowanie — co radziłbym osobie z polisą na mieszkanie


Nie czekaj na ubezpieczyciela. Zgłoś szkodę — tak, natychmiast, tego samego dnia. Ale nie uzależniaj sprzątania od ich decyzji. Zrób dokumentację zdjęciową sam, poczekaj na oględziny rzeczoznawcy, jeśli ubezpieczyciel go wyśle w ciągu dwóch-trzech dni, a potem zlecaj firmę. Jeśli rzeczoznawca nie pojawi się szybko — dzwoń, naciskaj, wyznacz termin. Każdy dzień zamkniętego mieszkania to wyższy koszt sprzątania i mniejsze szanse na uratowanie podłogi, ścian i mebli.

Równolegle — zadzwoń do firmy sprzątającej od razu, nawet jeśli nie masz jeszcze oględzin rzeczoznawcy za sobą. Opisz sytuację, zapytaj o wstępną wycenę, poproś o fakturę z rozbiciem na poszczególne prace. Profesjonalna firma wie, że możesz potrzebować tej dokumentacji do ubezpieczyciela — Bestclean24 zasugerowali to sami, zanim ja o tym pomyślałem. Ta jedna wskazówka okazała się cenniejsza niż sama polisa, za którą mama płaciła przez dwadzieścia lat.

Dołącz do grona zadowolonych klientów
Bezpłatna wycena — zadzwoń
Dostępni teraz
Działamy 24/7
Bezpłatna wycena
Dołącz do grona zadowolonych klientów
Potrzebujesz pomocy? Zadzwoń — bezpłatna wycena w ciągu 30 minut.
Zamów bezpłatną wycenę
Dostępni 24/7

Potrzebujesz pomocy?
Skontaktuj się z nami

Bezpłatna wycena, dyskretna realizacja. Działamy na terenie całej Polski — zadzwoń lub zostaw wiadomość, odezwiemy się w ciągu 30 minut.

+48 664 282 524 Dostępni teraz
lub napisz do nas
Formularz kontaktowy
Odpowiadamy w ciągu 30 minut. Twoje dane są bezpieczne i nie będą udostępniane osobom trzecim.
Dostępni teraz · Codziennie 7:00 — 22:00
Zadzwoń: +48 664 282 524
Przewijanie do góry