Opinia: Odziedziczyłam mieszkanie, w którym ktoś zmarł — od czego zaczęłam?
Notariusz powiedział „przyjmuje pani spadek”, a ja nawet nie wiedziałam, że w tym mieszkaniu trzy miesiące wcześniej umarł człowiek
Moja ciotka Halina zmarła w maju 2025 roku. Nie byłyśmy blisko — ostatni raz widziałam ją na pogrzebie babci siedem lat wcześniej. Ciotka była bezdzietna, po rozwodzie, bez rodzeństwa. Mama — jej jedyna siostra — zmarła w 2021 roku. W testamencie ciotka zapisała mieszkanie mnie. Dowiedziałam się o tym z listu od kancelarii notarialnej, który przyszedł w sierpniu. Dwupokojowe mieszkanie własnościowe w Sosnowcu, drugie piętro, blok z wielkiej płyty.
Na spotkaniu u notariusza w Katowicach dowiedziałam się dwóch rzeczy. Pierwsza: mieszkanie jest moje, akt poświadczenia dziedziczenia gotowy do wpisu w księdze wieczystej. Druga: ciotka została znaleziona w mieszkaniu po około tygodniu od zgonu. Notariusz wspomniał o tym mimochodem, przy omawianiu stanu lokalu. Zapytałam, czy mieszkanie było sprzątane po zgonie. Nie wiedział. Nikt nie wiedział. Administracja spółdzielni powiedziała mi tylko, że „policja była, ciało zabrano, klucze ma pani z kancelarii”. Nikt nie powiedział mi, co zastanę w środku.
Pojechałam do Sosnowca z mężem w sobotę. Otworzyliśmy drzwi i w ciągu pięciu sekund wiedzieliśmy, że nikt tego mieszkania nie sprzątał. Zapach — stęchły, słodkawy, wyczuwalny od progu. W salonie na podłodze przy fotelu ciemna plama wielkości poduszki, wsiąknięta w wykładzinę dywanową. Na wykładzinie ślady owadów. Na ścianach — plamy wilgoci, bo mieszkanie stało zamknięte od maja do września. Cztery miesiące. Wyszliśmy po dwóch minutach. Stojąc na klatce schodowej zadzwoniłam do firmy sprzątającej — bo jedyne, co wiedziałam na pewno, to że sama tego nie zrobię.
Trzy miesiące między zgonem a moim pierwszym wejściem — co się dzieje z mieszkaniem
To jest coś, o czym nie myślisz, przyjmując spadek. Notariusz mówi o wartości nieruchomości, o podatku od spadku, o wpisie do księgi wieczystej. Nikt nie mówi o tym, co dzieje się z mieszkaniem między zgonem a momentem, kiedy nowy właściciel przekręci klucz w zamku. W moim przypadku minęły trzy miesiące — maj, czerwiec, lipiec, sierpień. Cztery najcieplejsze miesiące w roku.
Technik Bestclean24, który przyjechał na oględziny, wyjaśnił mi co się stało w tym czasie. Płyny biologiczne wsiąkły w wykładzinę, przez wykładzinę w podkład, przez podkład w wylewkę. W maju i czerwcu — aktywny rozkład, owady, bakterie. W lipcu i sierpniu — wysychanie, ale związki zapachowe wchłonięte przez tynki, tapety, drewno mebli, a nawet uszczelki okienne. Powiedział, że trzy miesiące zamkniętego mieszkania w lecie to jeden z trudniejszych wariantów — nie dlatego, że źródło jest większe niż gdzie indziej, ale dlatego, że zapach miał czas przeniknąć dosłownie w każdą powierzchnię w lokalu.
Formalności spadkowe a sprzątanie — co musi być pierwsze
Zanim zadzwoniłam do firmy, musiałam odpowiedzieć na pytanie, które wydaje się oczywiste, ale wcale takie nie jest: czy mam prawo zlecić sprzątanie? Kluczy nie miałam — były w kancelarii notarialnej. Akt poświadczenia dziedziczenia miałam, ale wpis do księgi wieczystej jeszcze nie został dokonany. Czy jestem właścicielką? Formalnie — tak, od momentu otwarcia spadku, czyli od dnia śmierci ciotki. Praktycznie — musiałam to udowodnić firmie, administracji i potencjalnie policji, gdyby sąsiedzi wezwali patrol na widok obcych ludzi w kombinezonach.
Konsultant Bestclean24 zapytał mnie przy pierwszym telefonie: „Czy ma pani akt poświadczenia dziedziczenia albo postanowienie sądu o nabyciu spadku?”. Kiedy powiedziałam, że mam akt od notariusza, odpowiedział: „To wystarczy. Czy policja zabezpieczała mieszkanie po zgonie?”. Nie — ciotka zmarła z przyczyn naturalnych, bez sekcji, bez zabezpieczenia. „W takim razie możemy wejść, jak tylko pani będzie miała klucze”. Klucze odebrałam z kancelarii w poniedziałek. We wtorek technik był w Sosnowcu.
Chronologia — od otwarcia spadku do czystego mieszkania
Formalnie cały proces od zgonu ciotki do czystego mieszkania trwał ponad cztery miesiące. Ale to nie jest uczciwa miara — większość tego czasu to postępowanie spadkowe, na które nie miałam wpływu. Od momentu, kiedy dostałam klucze i zadzwoniłam do firmy, minęło dwanaście dni. Poniżej rozbijam to na etapy.
Czego nie wiesz, gdy dziedziczysz mieszkanie po zgonie — cztery rzeczy, które chciałabym usłyszeć od notariusza
Notariusz powiedział mi o podatku od spadku, o wpisie do księgi wieczystej, o obowiązkach wobec spółdzielni. Nie powiedział mi, że w mieszkaniu, które właśnie odziedziczyłam, od trzech miesięcy nikt nie otworzył okna po tym, jak znaleziono tam ciało. Nie winię go — to nie jego kompetencja. Ale te cztery rzeczy chciałabym wiedzieć, zanim przekręciłam klucz.
Czego nie widać z zewnątrz — meble, ubrania, rzeczy osobiste
Nikt mnie nie uprzedził, że oprócz samego sprzątania biologicznego jest jeszcze kwestia, która uderza emocjonalnie: meble i rzeczy osobiste ciotki. Fotel, na którym prawdopodobnie siedziała, gdy straciła przytomność — do utylizacji. Szafa pełna ubrań — nasiąkniętych zapachem, do wyrzucenia. Półki z książkami — część do ocalenia, część nie. Zdjęcia w ramkach, biżuteria w szufladzie, dokumenty w komodzie.
Technik Bestclean24 zapytał mnie przed rozpoczęciem prac: „Czy chce pani przejrzeć mieszkanie przed nami, czy mamy odłożyć osobno wszystko, co wygląda na pamiątki i dokumenty?”. Wybrałam drugie — nie byłam w stanie tego robić. Ekipa odłożyła do osobnych pojemników: albumy ze zdjęciami, biżuterię, dokumenty, listy. Pudełka czekały na mnie przy odbiorze. Przejrzałam je w domu, w swoim tempie, bez zapachu i bez pośpiechu. To nie jest coś, co wyceniają na fakturze — ale jest to coś, co różni firmę, która rozumie sytuację, od firmy, która tylko czyści powierzchnie.
Moja ocena
Oceniam jako kobieta, która nie miała żadnego doświadczenia z taką sytuacją. Nie wiedziałam, jak wygląda mieszkanie po zgonie. Nie wiedziałam, jakie dokumenty potrzebuję. Nie wiedziałam, czego się spodziewać. Potrzebowałam firmy, która poprowadzi mnie przez cały proces — nie tylko posprzątanie, ale też powiedzenie „proszę najpierw otworzyć okna”, „proszę przygotować akt dziedziczenia”, „rzeczy osobiste odkładamy osobno”. Bestclean24 to zrobiła.
- Poprowadzenie przez formalności — konsultant od razu zapytał o akt dziedziczenia i wyjaśnił, że wpis do KW nie jest potrzebny
- Rada o otwarciu okien przed oględzinami — prosta rzecz, która obniżyła stężenie i ułatwiła pracę technikowi
- Zabezpieczenie rzeczy osobistych ciotki — albumy, dokumenty, biżuteria w osobnych pojemnikach, gotowe do odebrania przy odbiorze
- Uczciwa ocena wykładziny — technik wyjaśnił, dlaczego trzeba usunąć całą, a nie tylko fragment pod plamą
- Trzy sesje ozonowania wystarczyły mimo czterech miesięcy — technik nie zawyżył zakresu, bo nocne wietrzenie i wrzesień pomogły
- Protokół z pełnym rozbiciem — przydatny do rozliczenia kosztów w ramach spadku i do odliczenia od podatku od spadku
- Brak informacji, że powinnam otworzyć mieszkanie jak najwcześniej — dowiedziałam się przy pierwszym telefonie, ale mogłam to zrobić tydzień wcześniej, gdyby ktoś powiedział mi to u notariusza
- Brak checklisty „co przygotować przed oględzinami” — akt dziedziczenia, klucze, dokumentacja zdjęciowa, kontakt do administracji. Musiałam to ustalać z konsultantem przez telefon
- Brak orientacyjnej wyceny przez telefon — konsultant powiedział „technik musi zobaczyć”, ale ja chciałam chociaż przedział cenowy, żeby wiedzieć, czy mnie na to stać
Ile zapłaciłam
Pełny zakres prac — usunięcie wykładziny z podkładem z dwóch pomieszczeń, skucie fragmentu wylewki, zdjęcie tapety z dwóch ścian, mycie enzymatyczne, dezynfekcja, trzykrotne ozonowanie, utylizacja wykładziny i mebli tapicerowanych (fotel, kanapa): 5 400 zł netto. Technik wyjaśnił składowe: duży metraż wykładziny do usunięcia podniósł koszt robocizny i utylizacji, ale ograniczony zakres skażenia (salon i przedpokój, bez kuchni i łazienki) i trzy sesje ozonowania zamiast czterech obniżyły cenę względem najgorszych scenariuszy.
Dodatkowe koszty po mojej stronie: nowa wylewka w strefie skażenia (600 zł), panele podłogowe na cały salon i przedpokój (1 900 zł z montażem), malowanie dwóch ścian po zdjęciu tapety (700 zł), nowa kanapa i fotel (kupione używane za 1 200 zł — nie chciałam inwestować w nowe, bo nie wiem jeszcze, czy zatrzymam mieszkanie czy sprzedam). Łącznie: 9 800 zł. Odliczyłam koszty sprzątania i remontu od wartości spadku przy obliczaniu podatku — notariusz potwierdził, że jest to dopuszczalne. Faktury z Bestclean24 z rozbiciem na pozycje były do tego niezbędne.
Podsumowanie — co radziłabym osobie, która właśnie odziedziczyła takie mieszkanie
Nie zwlekaj z wejściem do mieszkania. Wiem, że to trudne — psychicznie i logistycznie. Ale każdy tydzień zamkniętego lokalu to głębsze wsiąknięcie zapachu w materiały i wyższy koszt prac. Jak tylko masz klucze i akt poświadczenia dziedziczenia — jedź, otwórz okna na oścież i zadzwoń do firmy. Nie musisz tam zostawać. Otwórz i wyjdź.
Zapytaj notariusza o okoliczności zgonu — nie z ciekawości, ale po to, żeby wiedzieć, co cię czeka. Czy ciało znaleziono szybko? Czy policja zabezpieczała mieszkanie? Czy ktoś wchodził po zgonie? Te odpowiedzi pomogą firmie sprzątającej wstępnie ocenić sytuację jeszcze przed oględzinami. Zadzwoń do firmy od razu, nawet jeśli nie masz jeszcze kluczy. Bestclean24 wpisała mnie do systemu przy pierwszym telefonie — kiedy zadzwoniłam ponownie z kluczami, konsultant wiedział już, z jaką sytuacją mamy do czynienia, i technik był na miejscu następnego dnia. To jest gotowość, która oszczędza czas — a czas w tej sytuacji jest dosłownie pieniędzmi.
Potrzebujesz pomocy?
Skontaktuj się z nami
Bezpłatna wycena, dyskretna realizacja. Działamy na terenie całej Polski — zadzwoń lub zostaw wiadomość, odezwiemy się w ciągu 30 minut.