Przeskocz do treści
Zadzwoń teraz Dostępni 24/7
Strona główna / Referencje / Po zgonie czuliśmy w mieszkaniu spaleniznę – co się okazało, gdy ekipa sprawdziła instalację?

Opinia: Po zgonie czuliśmy w mieszkaniu spaleniznę – co się okazało, gdy ekipa sprawdziła instalację?

Po
Po zgonie czuliśmy w mieszkaniu spaleniznę – co się okazało, gdy ekipa sprawdziła instalację?

Gdy zmarł mój wujek, sprawa od początku była bardzo trudna. Mieszkał sam w starym bloku z płyty i minęło sporo czasu, zanim ktokolwiek z rodziny zorientował się, że doszło do tragedii. Po zabraniu ciała przez zakład pogrzebowy weszliśmy do lokalu, żeby chociaż uchylić okna i rozeznać się w sytuacji. Oprócz oczywistego, ciężkiego odoru rozkładu, w powietrzu wisiał dziwny, gryzący zapach spalenizny i stopionego plastiku.

Potrzebujesz pomocy? Zadzwoń
Bezpłatna wycena telefoniczna
Dostępni teraz
Pn-Sob 7:00 — 22:00
Zamów oddzwonienie

Byłem przekonany, że wujek tuż przed śmiercią musiał zostawić coś na włączonym palniku albo że w chłodne dni dogrzewał się jakimś starym piecykiem. Przeszukaliśmy całą kuchnię, sprawdziliśmy kuchenkę i wszystkie widoczne sprzęty AGD. Nic. Żadnych zwęglonych garnków, żadnego spalonego grzejnika. Zjawisko było o tyle niepokojące, że po zamknięciu okien zapach spalenizny wyraźnie przybierał na sile, mieszając się z biologicznym odorem. Zdałem sobie sprawę, że samo wywietrzenie mieszkania nic nie da i że dzieje się tam coś niebezpiecznego, co wykracza poza zwykłe sprzątanie.

Niewidoczne zagrożenie: ciągły pobór prądu i stary grzejnik za meblami


Zadzwoniłem do BestClean24 jeszcze tego samego dnia. Przedstawiłem całą sytuację i wspomniałem o tym dziwnym, chemicznym odorze spalenizny. Zespół pojawił się na miejscu po dwóch godzinach od zgłoszenia. Przyjechali całkowicie nieoznakowanym samochodem, co dało mi ogromny komfort – sąsiedzi nie mieli pojęcia, jakiego rodzaju specjaliści wchodzą do klatki schodowej. Technicy wnieśli sprzęt w neutralnych skrzyniach i dopiero wewnątrz mieszkania założyli kombinezony oraz maski ochronne.

Podczas bezpłatnej oględzin kierownik ekipy od razu zwrócił uwagę na ten specyficzny swąd. Zamiast skupić się wyłącznie na usunięciu śladów biologicznych z podłogi, technicy od razu wzięli pod uwagę kwestie bezpieczeństwa budynku. Okazało się, że wujek używał starego, małego grzejnika konwektorowego, który stał wciśnięty w wąską szczelinę między ścianą a meblościanką. Urządzenie cały czas było podłączone do sieci.

Gdy wujek zasłabł i doszło do zgonu, sprzęt działał bez przerwy przez wiele dni. Przełącznik grzejnika zaczął się topić pod wpływem stałego obciążenia, a aluminiowe przewody w gniazdku ściennym – nieprzypasowane do takich obciążeń – mocno się przegrzały. Plastikowa obudowa gniazdka była już całkiem brązowa i plastyczna. Puszka elektryczna w ścianie powoli się tliła. Brakowało naprawdę niewiele, aby w mieszkaniu wybuchł otwarty pożar, co w połączeniu z gazami gnilnymi mogło doprowadzić do tragedii w całym pionie.

Jak technicy zabezpieczyli lokal i całkowicie usunęli skażenie oraz odór


Ekipa zareagowała bezstresowo i bardzo sprawnie. Zanim w ogóle dotknęli czegokolwiek w strefie skażonej, bezpiecznie odłączyli dopływ prądu w rozdzielnicy i zabezpieczyli uszkodzony punkt elektryczny. Dopiero wtedy ruszyli z właściwą procedurą dekontaminacji.

Najpierw usunęli i spakowali do specjalistycznych pojemników na odpady niebezpieczne materiały przesiąknięte substancjami biologicznymi. Wszystko zostało dokładnie udokumentowane do późniejszego przekazania do spalarni medycznej. Następnie technicy użyli dedykowanej chemii enzymatycznej do neutralizacji patogenów w miejscu zgonu.

Aby wyeliminować wymieszany zapach spalenizny i gnilnego odoru, zastosowali dwuetapowe ozonowanie o wysokim stężeniu połączone z zamgławianiem ULV. Gaz przeniknął w tynki, mikroszczeliny oraz za meble, rozbijając cząsteczki obu odorów na poziomie chemicznym. Przez cały czas ekipa kontrolowała stężenie gazu specjalnymi miernikami, dzięki czemu miałem pewność, że proces jest bezpieczny dla pozostałych elementów wyposażenia.

Po zakończeniu prac dostałem do ręki kompletny protokół wykonanych czynności, certyfikat dekontaminacji oraz dokument potwierdzający bezpieczną utylizację skażonych rzeczy. Mieszkanie zostało całkowicie przywrócone do bezpiecznego stanu – bez biologicznego zagrożenia, bez toksycznego zapachu spalonego plastiku i bez ryzyka zwarcia instalacji. BestClean24 wyazało się niezwykłą czujnością. Gdyby nie ich doświadczenie i dokładna kontrola lokalu przed rozpoczęciem sprzątania, mogłoby dojść do pożaru, a ja z pewnością nie poradziłbym sobie z tak skomplikowanym problemem na własną rękę.

Dołącz do grona zadowolonych klientów
Bezpłatna wycena — zadzwoń
Dostępni teraz
Działamy 24/7
Bezpłatna wycena
Dołącz do grona zadowolonych klientów
Potrzebujesz pomocy? Zadzwoń — bezpłatna wycena w ciągu 30 minut.
Zamów bezpłatną wycenę
Dostępni 24/7

Potrzebujesz pomocy?
Skontaktuj się z nami

Bezpłatna wycena, dyskretna realizacja. Działamy na terenie całej Polski — zadzwoń lub zostaw wiadomość, odezwiemy się w ciągu 30 minut.

+48 664 282 524 Dostępni teraz
lub napisz do nas
Formularz kontaktowy
Odpowiadamy w ciągu 30 minut. Twoje dane są bezpieczne i nie będą udostępniane osobom trzecim.
Dostępni teraz · Codziennie 7:00 — 22:00
Zadzwoń: +48 664 282 524
Przewijanie do góry