Opinia: Porównuję dwie firmy sprzątające po zgonach, z których korzystałam — co je różniło?
Dwa zgony w rodzinie, dwie różne firmy — i dopiero wtedy zobaczyłam różnicę
W ciągu osiemnastu miesięcy straciłam dwie bliskie osoby. Wujek zmarł w lipcu 2024 roku w swoim mieszkaniu w Radomiu — samotnie, w upale, ciało znaleziono po trzech dniach. Mama odeszła w styczniu 2025 roku w domu jednorodzinnym pod Lublinem — spokojnie, we śnie, ale i tak wymagało to profesjonalnej interwencji. Za pierwszym razem wybrałam firmę z pierwszego wyniku w Google. Za drugim — Bestclean24, po rekomendacji znajomej. Różnica była większa, niż się spodziewałam.
Piszę to porównanie, bo przed pierwszym zleceniem nie miałam pojęcia, na co zwracać uwagę. Strony internetowe firm sprzątających po zgonach wyglądają podobnie — te same obietnice, podobne zdjęcia stockowe, zbliżone cenniki. Dopiero korzystając z dwóch różnych firm zobaczyłam, że za identycznym opisem usługi mogą stać kompletnie inne standardy pracy.
Sytuacja pierwsza — Radom, lipiec 2024
Wujek mieszkał sam w kawalerce na parterze bloku z lat siedemdziesiątych. Trzydzieści dwa metry kwadratowe, jedno okno, brak klimatyzacji. Zmarł w kuchni. Ciało leżało trzy dni w temperaturze, która według sąsiadów przekraczała 35 stopni. Zakres skażenia obejmował kuchnię i przedpokój. Zapach był wyczuwalny już na zewnątrz budynku.
Firmę znalazłam przez Google — pierwsza z wyników, która odebrała telefon. Konsultant był rzeczowy, podał wstępną cenę (2 800 zł), umówił ekipę na następny dzień. Nie zapytał o nic poza metrażem i adresem. Ekipa przyjechała w składzie dwóch osób, pracowali od 9:00 do 14:00. Podłogę umyli, meble wytarli, zostawili ozonator na noc. Następnego dnia ktoś przyjechał go zabrać i to było tyle.
Problem pojawił się tydzień później. Zapach wrócił. Nie tak intensywny jak na początku, ale wyraźny — szczególnie w kuchni przy kaloryferze. Zadzwoniłam do firmy. Usłyszałam, że „ozonowanie nie zawsze działa za pierwszym razem” i że mogą przyjechać ponownie za dodatkowe 600 zł. Zapłaciłam. Po drugiej wizycie zapach ustąpił, ale dopiero po dwóch tygodniach wietrzenia przy otwartych oknach.
Sytuacja druga — okolice Lublina, styczeń 2025
Mama zmarła we śnie w sypialni na piętrze domu jednorodzinnego. Znaleźliśmy ją rano — kilka godzin po zgonie. Teoretycznie łatwiejsza sytuacja niż u wujka — krótki czas, zima, brak zaawansowanego rozkładu. Mimo to lekarz, który wystawiał kartę zgonu, powiedział nam wprost: „Nie sprzątajcie tego sami, zadzwońcie po specjalistów”.
Tym razem znajoma poleciła mi Bestclean24. Zadzwoniłam wieczorem — odebrał konsultant, który najpierw zapytał, jak się czuję i czy mam kogoś przy sobie. Potem przeszedł do konkretów. Zapytał o czas od zgonu, temperaturę w domu, piętro, rodzaj podłogi w sypialni, czy lekarz był na miejscu. Wstępną wycenę dostałam mailem w ciągu godziny — z rozbiciem na pozycje. Technik przyjechał na oględziny następnego ranka.
Jak pracowały obie firmy — porównanie
Dopiero mając doświadczenie z dwiema firmami mogę porównać, jak wyglądała ich praca na poszczególnych etapach. Różnice widać na każdym kroku.
Czym się różniły w podejściu — 4 rzeczy, które zauważyłam
Po obu doświadczeniach spisałam sobie najważniejsze różnice. Nie chodzi o to, że firma A była zła — zapach ostatecznie usunęły obie. Chodzi o standard, za który płacisz.
Moja uczciwa ocena obu firm
Staram się być sprawiedliwa. Firma A wykonała pracę — mieszkanie wujka nadaje się do użytku. Ale gdybym wiedziała wcześniej, czego szukać, wybrałabym inaczej. Oto co wyciągnęłam z obu doświadczeń.
- Ludzkie podejście od pierwszego kontaktu — nie tylko „ile metrów”
- Oględziny przed wyceną — cena ostateczna niższa od wstępnej
- Kosztorys z rozbiciem na pozycje, wysłany mailem
- Gwarancja na zapach — dwa tygodnie bez dopłat
- Protokół odbioru z listą preparatów (przydatny do ubezpieczyciela)
- Trzyosobowa ekipa, pełne zabezpieczenie, enzymy zamiast samej chemii
- Brak oględzin — cena ustalona bez zobaczenia sytuacji
- Dwuosobowa ekipa na poważne skażenie biologiczne
- Zapach wrócił po tygodniu — poprawka za dopłatą 600 zł
- Brak protokołu — tylko faktura, bez opisu wykonanych prac
- Zero kontaktu po zakończeniu — żadna kontrola, żaden telefon
Ile zapłaciłam — porównanie kosztów
Firma A w Radomiu: 2 800 zł za pierwsze sprzątanie + 600 zł za ponowne ozonowanie. Razem 3 400 zł netto za kawalerkę (32 m²) z zaawansowanym skażeniem. Firma B pod Lublinem: 2 600 zł netto za sypialnię i korytarz w domu jednorodzinnym — w cenie dezynfekcja, dwukrotne ozonowanie, utylizacja pościeli, dojazd i gwarancja. Bez dopłat.
Sytuacje nie były identyczne — u wujka skażenie było poważniejsze, u mamy znacznie lżejsze. Nie porównuję więc cen jeden do jednego. Ale to, co mnie uderzyło, to fakt, że Firma A za prostszą wersję usługi (bez oględzin, bez gwarancji, bez dokumentacji) wzięła finalnie więcej niż Firma B za usługę kompleksową.
Na co zwracać uwagę przy wyborze firmy
Gdybym miała doradzić komuś, kto stoi przed wyborem po raz pierwszy — oto pięć rzeczy, których nauczyłam się na własnych błędach. Po pierwsze, pytaj o oględziny. Firma, która wycenia bez zobaczenia sytuacji, nie wie, co ją czeka — a konsekwencje poniesiesz Ty. Po drugie, proś o kosztorys z rozbiciem na pozycje. Jeśli firma podaje tylko jedną kwotę, nie wiesz za co płacisz i nie masz podstawy do reklamacji. Po trzecie, pytaj o gwarancję na zapach. Ozonowanie nie zawsze działa za pierwszym razem i to jest normalne — ale poprawka nie powinna być na Twój koszt. Po czwarte, pytaj o protokół odbioru. Jeśli planujesz zgłaszać koszty do ubezpieczyciela, potrzebujesz dokumentu z opisem prac. I po piąte — nie wybieraj po cenie. Najtańsza oferta może okazać się najdroższa, jeśli trzeba będzie płacić za poprawki.
Podsumowanie
Nikt nie planuje korzystać z firmy sprzątającej po zgonie. Tym bardziej nikt nie planuje korzystać z dwóch. Miałam to nieszczęście i jednocześnie — paradoksalnie — tę przewagę, że mogę porównać. Różnica między firmą, która „sprząta po zgonach” a firmą, która rozumie, co ten proces oznacza dla rodziny, jest ogromna. I nie zawsze widać ją w cenniku.
Jeśli jesteś w sytuacji, w której musisz podjąć taką decyzję — poświęć te dodatkowe dwadzieścia minut na rozmowę z konsultantem, pytania o oględziny i gwarancję. To nie jest usługa, przy której warto oszczędzać czas na research.
Potrzebujesz pomocy?
Skontaktuj się z nami
Bezpłatna wycena, dyskretna realizacja. Działamy na terenie całej Polski — zadzwoń lub zostaw wiadomość, odezwiemy się w ciągu 30 minut.