Opinia: Trzy wyceny sprzątania po zgonie — czym różniły się oferty?
Jedna firma podała cenę w trzy minuty, druga chciała przyjechać na oględziny, trzecia zapytała, czy prokuratura zakończyła sprawę — i to pytanie zdecydowało
Moja ciotka zmarła w sierpniu 2025 roku w swoim mieszkaniu w Lublinie. Dwupokojowe na Czubach, pierwsze piętro, blok z lat dziewięćdziesiątych. Ciotka miała siedemdziesiąt dwa lata, cukrzyca, nadciśnienie, mieszkała sama od lat. Brat ciotki — mój ojciec — nie żyje od sześciu lat. Byłem jedynym bliskim krewnym w promieniu stu kilometrów. Sąsiedzi wezwali policję po pięciu dniach — zapach na klatce, brak kontaktu. Policja weszła, stwierdziła zgon. Lekarz: przyczyna naturalna, bez sekcji. Klucze oddano mi jako najbliższej rodzinie na miejscu.
Pracuję jako kierownik zakupów w firmie budowlanej. Zawodowo porównuję oferty — to mój chleb powszedni. Kiedy stanąłem przed koniecznością zlecenia sprzątania po zgonie, odruchowo zrobiłem to, co robię w pracy: zadzwoniłem do trzech firm, zadałem te same pytania, spisałem odpowiedzi, porównałem. Nie dlatego, że nie zależało mi na czasie — dlatego, że wiedziałem, iż decyzja podjęta pod presją emocji bez porównania to najgorsza możliwa decyzja zakupowa. Te trzy rozmowy trwały łącznie niecałą godzinę. I dały mi obraz, którego nie znalazłbym, dzwoniąc tylko do jednej firmy.
Nie podaję nazw dwóch pozostałych firm — nie chcę ich oceniać publicznie. Oznaczam je jako Firma A, Firma B i Bestclean24. Poniżej dokładnie to, co usłyszałem, co mnie przekonało i co mnie odstraszyło.
Te same informacje, trzy różne rozmowy
Każdej firmie podałem identyczne dane: zgon ciotki w mieszkaniu, pięć dni od zgonu do znalezienia, sierpień, dwupokojowe na pierwszym piętrze, ciotka leżała w salonie na podłodze (panele), policja była, brak sekcji, brak zabezpieczenia, mam klucze. Poniżej — co usłyszałem od każdej z nich.
Firma A odpowiedziała najszybciej. Konsultant wysłuchał opisu, zapytał o metraż i powiedział: „Przy pięciu dniach w sierpniu to będzie w przedziale trzy do trzech i pół tysiąca. Mogę wysłać ekipę pojutrze. Sprzątanie, dezynfekcja, ozonowanie — wszystko w cenie”. Nie zapytał o rodzaj podłogi, o piętro, o wentylację, o to, na jakiej powierzchni leżała ciotka. Nie zapytał, czy policja zabezpieczała mieszkanie. Nie zaproponował oględzin. Trzy minuty — cena, termin, koniec rozmowy. Podziękowałem i rozłączyłem się z wrażeniem, że wyceniono mi mieszkanie jak meble na wymiar — z metrażu i daty, bez zobaczenia.
Firma B była dokładniejsza. Konsultant zadał więcej pytań: metraż, piętro, rodzaj podłogi, w którym pomieszczeniu, jak długo mieszkanie było zamknięte. Potem powiedział: „Muszę wysłać technika na bezpłatne oględziny, żeby dać panu wycenę. Najwcześniej w czwartek”. Był poniedziałek. Trzy dni czekania na oględziny, potem wycena, potem ustalenie terminu. Zapytałem, czy mogę dostać chociaż widełki cenowe, żebym wiedział, czy mnie na to stać. Odpowiedź: „Nie daję widełek bez oględzin, bo nie chcę pana wprowadzać w błąd”. Zrozumiałem intencję, ale trzy dni oczekiwania w sierpniu przy pięciu dniach od zgonu — każdy dzień to wyższy koszt i gorszy stan mieszkania.
Bestclean24 — trzeci telefon. Konsultant zapytał o to samo co Firma B: metraż, piętro, rodzaj podłogi, pomieszczenie, czas od zgonu. A potem zadał pytania, których nie zadała żadna z dwóch poprzednich firm. Pierwsze: „Czy policja zabezpieczała mieszkanie?”. Drugie: „Czy była sekcja zwłok?”. Trzecie: „Czy ma pan postanowienie prokuratora, jeśli było zabezpieczenie?”. Czwarte: „Czy ciotka leżała na panelach bezpośrednio, czy był dywan?”. Kiedy powiedziałem, że nie było sekcji ani zabezpieczenia, odpowiedział: „Dobrze, to upraszcza procedurę. Technik może być u pana jutro rano na oględziny. Wstępne widełki przy pięciu dniach w sierpniu na panelach — od trzech i pół do pięciu tysięcy, zależnie od tego, czy wylewka pod panelami nasiąkła. Dokładną wycenę dostanie pan mailem po oględzinach, tego samego dnia”.
Oględziny — co sprawdzał technik, a czego nie sprawdziły Firmy A i B
Technik Bestclean24 przyjechał we wtorek o ósmej. Firma A nie proponowała oględzin — wycena telefoniczna. Firma B proponowała oględziny, ale najwcześniej w czwartek. Bestclean24 — oględziny następnego dnia po telefonie. Poniżej to, co technik sprawdzał i co z tego wynikło.
Kombinezon Tyvek, maska P3, miernik VOC, latarka UV. Zaczął od pomiaru powietrza w salonie — podwyższone. Potem podłoga: latarka UV na panelach wokół plamy — fluorescencja na większym obszarze niż widoczna plama (ciecze migrowały pod panelami na boki). Podniósł panel przy ścianie — podkład mokry, wylewka wilgotna. Sprawdził wylewkę miernikiem wilgotności — nasiąknięta na centymetr. Potem ściana: UV na dolnej części — fluorescencja do wysokości trzydziestu centymetrów. Sprawdził drugą ścianę — czysta. Kuchnia, sypialnia, łazienka — czyste, VOC w normie.
Oględziny trwały czterdzieści pięć minut. Wycenę dostałem mailem o trzynastej — z rozbiciem na dziewięć pozycji. Kwota: 4 200 zł netto. Tysiąc więcej niż „trzy do trzech i pół” Firmy A — ale z uzasadnieniem: wylewka nasiąknięta (skucie i utylizacja), ściana wymagająca mycia enzymatycznego do wysokości pół metra, cztery sesje ozonowania zamiast trzech (sierpień, pięć dni, nasiąknięta wylewka). Firma A, która nie zrobiła oględzin, nie mogła wiedzieć o wylewce ani o ścianie. Ich „trzy do trzech i pół” albo nie obejmowałoby skucia wylewki — i zapach wróciłby za miesiąc — albo obejmowałoby, ale doliczaliby na miejscu, po rozpoczęciu prac.
Chronologia — od trzech telefonów do czystego mieszkania
Wybrałem Bestclean24 w poniedziałek wieczorem, po porównaniu trzech rozmów. Technik był we wtorek. Całość zamknęła się w dwunastu dniach od pierwszego telefonu. Poniżej pełna chronologia.
Czym naprawdę różniły się te trzy oferty — cztery kryteria, które widać dopiero w porównaniu
Po dwunastu dniach, z czystym mieszkaniem i podpisanym protokołem, usiadłem i porównałem trzy rozmowy na zimno. Nie chodzi o to, że Firma A czy B były złe — nie wiem, bo nie zlecałem im prac. Chodzi o to, jakie sygnały wysyłają jeszcze przed rozpoczęciem współpracy. Poniżej cztery kryteria, które odróżniły firmy — i które sugeruję każdemu, kto porównuje oferty.
Cena Firmy A była niższa — dlaczego to mnie nie przekonało
Trzy do trzech i pół tysiąca kontra cztery tysiące dwieście. Na papierze — Firma A tańsza o siedemset do tysiąca dwustu złotych. Ale mam dwanaście lat doświadczenia w porównywaniu ofert budowlanych i wiem, że najtańsza oferta jest najtańsza z jednego z trzech powodów: albo ma mniejszy zakres (czegoś brakuje), albo ma dopłaty na miejscu (kwota rośnie po rozpoczęciu), albo ma niższą jakość (robota do poprawki). Firma A nie robiła oględzin — nie wiedziała o wylewce. Trzy i pół tysiąca albo nie obejmowało skucia wylewki, albo obejmowało, ale konsultant strzelał zakresem z telefonu.
Zapytałem konsultanta Firmy A wprost: „Co jeśli wylewka pod panelami jest nasiąknięta?”. Odpowiedź: „To wyjdzie na miejscu, ekipa oceni”. Zapytałem: „Czy cena się zmieni?”. Odpowiedź: „Może się zmienić, jeśli zakres będzie większy”. To oznacza, że trzy i pół tysiąca to cena wejściowa — nie finalna. A ja, stojąc z wilgotnymi panelami w sierpniowym upale, miałbym ekipę w mieszkaniu i negocjował dopłatę na miejscu, pod presją czasu i stresu. Dokładnie tak działają najtańsze oferty w budownictwie — i dokładnie tego chciałem uniknąć.
Moja ocena — z perspektywy kogoś, kto porównuje oferty zawodowo
Nie jestem emocjonalnym klientem — jestem klientem analitycznym. Mierzę firmę trzema rzeczami: czy robi oględziny przed wyceną, czy wycena ma rozbicie na pozycje i czy kwota na fakturze jest identyczna z kwotą na wycenie. Bestclean24 przeszła te trzy testy bezbłędnie.
- Pytanie o prokuraturę i zabezpieczenie — jedyna z trzech firm, która to zrobiła. Sygnał doświadczenia z procedurami
- Widełki cenowe przy pierwszym telefonie — uczciwe, realistyczne, potwierdzone oględzinami
- Oględziny następnego dnia — Firma B potrzebowała trzech dni. Przy pięciu dniach w sierpniu te dwa dni różnicy mają cenę
- Wycena z rozbiciem na dziewięć pozycji — mogłem sprawdzić każdą pozycję, porównać z tym, co technik mówił przy oględzinach
- Kwota na fakturze identyczna z wyceną — zero dopłat, zero „okazało się, że zakres większy”. Cztery tysiące dwieście w mailu, cztery tysiące dwieście na fakturze
- Uzasadnienie czwartej sesji ozonowania — technik wyjaśnił, dlaczego trzy to za mało (wylewka, sierpień), zamiast po prostu dopisywać pozycję
- Brak porównania „co obejmuje nasza wycena vs typowa wycena telefoniczna” — gdyby konsultant powiedział „wiele firm wycenia przez telefon, ale bez oględzin nie widać wylewki”, podjąłbym decyzję jeszcze szybciej
- Brak informacji o tym, jak weryfikować inne oferty — firma mogłaby podpowiedzieć „pytaj o rozbicie, pytaj o oględziny, pytaj o dopłaty” jako poradę, nie jako sprzedaż
- Brak możliwości porównania protokołu z wyceny z protokołem odbioru w jednym dokumencie — musiałem zestawiać dwa maile ręcznie, żeby sprawdzić, czy pozycje się zgadzają
Ile zapłaciłem — i ile mógłbym zaoszczędzić (albo przepłacić)
Bestclean24: 4 200 zł netto — dziewięć pozycji, kwota z wyceny równa kwocie na fakturze. Do tego moje koszty: nowa wylewka w strefie skucia (550 zł), nowe panele z montażem (680 zł), nowy fotel (kupiony używany, 350 zł). Łącznie: 5 780 zł.
Gdybym wybrał Firmę A za trzy i pół tysiąca — nie wiem, ile zapłaciłbym finalnie. Jeśli ekipa na miejscu stwierdziłaby nasiąkniętą wylewkę i dodała skucie, mogłoby wyjść cztery i pół albo pięć tysięcy. Jeśli nie stwierdziłaby, bo nie sprawdziła — zapach wróciłby za miesiąc i dzwoniłbym ponownie. W obu przypadkach — drożej. Firma B prawdopodobnie dałaby porównywalną wycenę po oględzinach, ale oględziny w czwartek oznaczały dwa dodatkowe dni zamkniętego mieszkania w sierpniu — a technik Bestclean24 powiedział, że każdy dzień powyżej tygodnia w upale pogłębia wsiąknięcie i zwiększa zakres. Te dwa dni mogły kosztować kilkaset złotych więcej na skuciu wylewki.
Najtańsza oferta nie jest najtańsza. Najszybsza oferta nie jest najlepsza. Najlepsza oferta to ta, która odpowiada na pytania, których sam byś nie zadał — i która mówi ci, ile zapłacisz, zanim ekipa stanie w twoim mieszkaniu.
Podsumowanie — jak porównywać oferty firm sprzątających po zgonie
Zadzwoń do minimum dwóch firm. Podaj każdej te same informacje: metraż, piętro, pomieszczenie, rodzaj podłogi, czas od zgonu, pora roku. A potem słuchaj — nie tego, co mówią o cenie, ale tego, o co pytają. Firma, która pyta o prokuraturę, o zabezpieczenie, o rodzaj podłogi pod dywanem — to firma, która pracowała z setkami zleceń i wie, co wpływa na zakres. Firma, która podaje cenę po trzech minutach bez oględzin — albo ma tak duże doświadczenie, że trafia na ślepo, albo podaje cenę wejściową, która zmieni się na miejscu.
Poproś o oględziny i o wycenę z rozbiciem na pozycje. To są dwa warunki, bez których nie powinieneś podpisywać zlecenia. Oględziny pokazują, czego nie widać z telefonu — wylewkę, ścianę, zakres migracji cieczy pod panelami. Rozbicie pokazuje, za co płacisz — i pozwala porównać firmy pozycja po pozycji, nie kwota po kwocie. Bestclean24 dała mi jedno i drugie następnego dnia po telefonie. Firma, która nie daje ani oględzin, ani rozbicia — nie daje ci narzędzi do podjęcia decyzji. A decyzja pod presją bez narzędzi to najdroższa decyzja, jaką możesz podjąć.
Potrzebujesz pomocy?
Skontaktuj się z nami
Bezpłatna wycena, dyskretna realizacja. Działamy na terenie całej Polski — zadzwoń lub zostaw wiadomość, odezwiemy się w ciągu 30 minut.