Przeskocz do treści
Zadzwoń teraz Dostępni 24/7
Strona główna / Realizacje / Zwalczanie prusaków w bloku — dezynsekcja całego pionu — Sosnowiec, Centrum

Zwalczanie prusaków w bloku — dezynsekcja całego pionu — Sosnowiec, Centrum

Zwalczanie prusaków w bloku — dezynsekcja całego pionu — Sosnowiec, Centrum
Opis realizacji
Zwalczanie prusaków w bloku — dezynsekcja całego pionu — Sosnowiec, Centrum

Sześć mieszkań przez trzy lata robiło dezynsekcję osobno, a prusaków było coraz więcej, bo po każdym zabiegu uciekały piętro wyżej


Administracja spółdzielni mieszkaniowej w Centrum Sosnowca zadzwoniła do nas w październiku 2025 roku. Blok z lat siedemdziesiątych, pięć pięter, cztery klatki, osiemdziesiąt mieszkań. Problem dotyczył jednego pionu na klatce drugiej: dwanaście mieszkań jedno nad drugim, od parteru do piątego piętra (po dwa na piętro). Sześć z nich od trzech lat zgłaszało prusaków. Lokatorzy walczyli z nimi na własną rękę. Jedni kupowali pułapki w markecie, inni zamawiali firmy, ale zawsze tylko do swojego mieszkania. Skutek był ten sam: przez tydzień prusaków było mniej, potem wracały. Pani z czwartego piętra powiedziała administracji: „Zamówiłam firmę trzy razy w tym roku. Za każdym razem płacę dwieście złotych. Za każdym razem prusaków nie ma przez dwa tygodnie. Potem wracają. Sąsiadka z trzeciego piętra mówi to samo. Sąsiad z drugiego nic nie robi, bo nie wierzy w firmy. I właśnie przez niego mamy prusaki”.

Potrzebujesz pomocy? Zadzwoń
Bezpłatna wycena telefoniczna
Dostępni teraz
Pn-Sob 7:00 — 22:00
Zamów oddzwonienie

Powiedzieliśmy administracji to samo, co mówimy przy każdym zgłoszeniu prusaków w bloku: dezynsekcja jednego mieszkania nic nie da, jeśli prusaki siedzą w całym pionie. Karaluch prusak (Blattella germanica) przechodzi szczelinami w ścianach, szachtami instalacyjnymi i przerwami przy rurach kanalizacyjnych i wodociągowych, czyli tymi samymi drogami, którymi biegną rury i kable. Kiedy w jednym mieszkaniu robi się dezynsekcję, owady przez szacht uciekają do sąsiada. Po dwóch tygodniach, gdy preparat traci moc, wracają. Działa tylko jedno: zabieg we wszystkich mieszkaniach pionu naraz. Nie w trzech i nie w sześciu, tylko we wszystkich dwunastu. Nawet jedno mieszkanie bez zabiegu to kryjówka, z której populacja odbuduje się w miesiąc.

Czy wiesz, że

Samica prusaka nosi oteczkę (kapsułę jajową) z trzydziestoma-czterdziestoma jajami. Jedna samica może w ciągu roku dać początek kilkuset osobnikom. Populacja w mieszkaniu, do którego prusaki uciekły przed dezynsekcją u sąsiada, wraca do dawnej liczebności w cztery-sześć tygodni. Dlatego pojedyncze zabiegi w bloku tylko przenoszą problem z piętra na piętro.

Najtrudniejsze: zebrać dwunastu lokatorów na jeden termin


Od strony technicznej dezynsekcja dwunastu mieszkań w jeden dzień to kwestia logistyki: dwóch techników, osiem godzin, piętro po piętrze od parteru do piątego. Od strony organizacyjnej trzeba było dogadać się z dwunastoma rodzinami. Każda ma inny grafik, inaczej ufa firmom i nie każda chętnie wpuszcza obcych do kuchni. Administracja wzięła na siebie najtrudniejszą część: chodziła po mieszkaniach z pismem, tłumaczyła i odpowiadała na pytania. My przygotowaliśmy kartkę A4 z wyjaśnieniem: dlaczego zabieg musi objąć cały pion, co robimy, ile to trwa, czy trzeba się wyprowadzić (nie), czy to bezpieczne dla dzieci i zwierząt (tak, po wyschnięciu preparatu) i ile kosztuje (podział na dwanaście mieszkań).

Jedenaście mieszkań zgodziło się w ciągu tygodnia. Dwunaste nie. Pan z drugiego piętra, ten, który „nie wierzy w firmy”, powiedział administracji: „U mnie prusaków nie ma. Nie wpuszczę nikogo”. Administracja zadzwoniła do nas z pytaniem, co dalej. Wyjaśniliśmy, że zabieg w jedenastu mieszkaniach bez dwunastego nie zadziała, bo prusaki z jedenastu mieszkań uciekną do dwunastego i za miesiąc stamtąd wrócą. Albo wszystkie dwanaście, albo efekt będzie chwilowy. Administracja poszła do niego jeszcze raz z tym argumentem i z informacją, że za zabieg w jego mieszkaniu zapłaci spółdzielnia (w ramach utrzymania budynku). Postawił jeden warunek: technik ma mu pokazać prusaki, jeśli je znajdzie. Zgodziliśmy się.

Jak pracowaliśmy: dwanaście mieszkań w jeden dzień


Dzień 1 (poniedziałek) 7:00: Inspekcja pionu i klatki schodowej
Technik najpierw na klatce schodowej — szacht instalacyjny na każdym piętrze (drzwiczki rewizyjne lub otwarta wnęka). Latarka: odchody prusaków w szachcie na trzecim i czwartym piętrze, żywe osobniki w szachcie na parterze (ciepło od rur ciepłej wody). Szacht to autostrada pionu — rury biegną pionowo przez pięć pięter, szczeliny wokół rur na każdym poziomie. Prusaki wędrują szachtem jak windą. Technik oznaczył szczeliny do uszczelnienia na klatce — element dodatkowy, ale kluczowy.
Dzień 1, 8:00-16:00: Zabieg — od parteru do piątego piętra
Dwóch techników, start od parteru. Każde mieszkanie: trzydzieści-czterdzieści minut. Metoda: aplikacja żelu insektycydowego w kuchni (pod zlewozmywakiem, za lodówką, za kuchenką, w szczelinach szafek, wokół rur ciepłej wody), w łazience (pod wanną/prysznicem, za pralką, wokół rur, przy szachcie), w przedpokoju (przy listwach, wokół skrzynki elektrycznej). Żel nakładany z aplikatora w kroplach co pięć centymetrów — w miejscach, gdzie prusaków chodzą (wzdłuż krawędzi, w szczelinach, przy rurach). Dodatkowo: oprysk barierowy na progu mieszkania i wokół wejścia szachtu — strefa, przez którą owad nie przejdzie żywy.
Dzień 1, mieszkanie na drugim piętrze: „U mnie prusaków nie ma”
Pan z drugiego piętra — ten, który nie wierzył w firmy — wpuścił technika o dziesiątej. Technik zajrzał pod zlewozmywak z latarką: odchody, ślady, trzy żywe osobniki. Pokazał panu: „To są prusaki. Te czarne kropki to ich odchody. Te brązowe owalne to oteczki — kapsułki z jajami. Pan ich nie widzi na co dzień, bo wychodzą nocą”. Pan z drugiego piętra powiedział: „No dobra. Robimy”. Technik zrobił zabieg standardowy — żel, bariera, trzydzieści pięć minut. Wyszedł, pan zamknął drzwi i — jak dowiedzieliśmy się na kontroli — wieczorem znalazł pod zlewozmywakiem osiem martwych prusaków. Żel działa w ciągu kilku godzin.
Dzień 1, 16:00-17:00: Uszczelnienie szachtów na klatce
Po zabiegach w mieszkaniach uszczelniliśmy szczeliny wokół rur w szachtach na klatce schodowej. Użyliśmy pianki poliuretanowej i siatki stalowej, tak samo jak przy deratyzacji, bo prusak siatki nie przegryzie. Pięć pięter, dziesięć uszczelnionych punktów. Na każdym piętrze dołożyliśmy w szachtach barierę z żelu. Uszczelniony szacht przestaje być dla prusaków przejściem i kończy się dla nich trucizną.
Dzień 22 (wtorek): Kontrola po trzech tygodniach
Technik w każdym z dwunastu mieszkań — dziesięć minut na mieszkanie, latarka, kontrola miejsc aplikacji żelu. Wynik: żel wchłonięty (zjedzony) w ośmiu mieszkaniach — to dobrze, oznacza, że prusaków jadły żel i zdychały. Martwe osobniki pod zlewozmywakami w czterech mieszkaniach — lokatorzy nie sprzątali specjalnie, żeby technik zobaczył skalę. Żywe osobniki: zero w jedenastu mieszkaniach. Jedno żywe w mieszkaniu na parterze — pojedynczy osobnik, prawdopodobnie z piwnicy (nie z pionu). Dodatkowa aplikacja żelu w mieszkaniu na parterze i w piwnicy pod szachtem. Uszczelnienia na klatce: nienaruszone.
Dzień 50 (środa): Kontrola po siedmiu tygodniach
Ponowna inspekcja dwunastu mieszkań. Zero żywych osobników we wszystkich. Zero nowych odchodów. Zero oteczek. Pani z czwartego piętra — ta, która trzy razy w roku zamawiała firmę — powiedziała: „Pierwszy raz od trzech lat nie boję się zapalić światła w kuchni w nocy”. Pan z drugiego piętra: „Przepraszam, że nie chciałem wpuścić. Miał pan rację — u mnie też były”. Protokół końcowy podpisany. Żel w szczelinach działa do trzech miesięcy — potem uzupełnienie profilaktyczne, koszt: 600 zł za cały pion.

Dlaczego w bloku dezynsekcja jednego mieszkania nie działa


Pani z czwartego piętra przez trzy lata płaciła dwieście złotych za zabieg, trzy razy w roku. To sześćset złotych rocznie i tysiąc osiemset w sumie. Prusaki miała cały czas. Winna nie była jakość zabiegów, tylko ich zasięg. Prusaki żyją w całym pionie, a nie w jednym mieszkaniu. Poniżej cztery powody, dla których pojedyncze zabiegi w bloku nie działają.

1
Migracja przez szachty: prusaki jeżdżą „windą
Szacht instalacyjny to pionowy kanał przez cały budynek, w którym biegną rury z ciepłą i zimną wodą, kanalizacja i kable. Na każdym piętrze szacht łączy się z mieszkaniem (pod zlewem, za wanną, przy pralce). Szczeliny wokół rur to dla prusaków otwarte drzwi. Gdy w jednym mieszkaniu robi się dezynsekcję, owady czują preparat i uciekają do szachtu, a z niego piętro wyżej lub niżej. Po dwóch tygodniach, kiedy preparat słabnie, wracają. Ucieczka trwa minuty, powrót kilka dni.
›
2
Jedno mieszkanie bez zabiegu = schronienie populacji
W pionie z dwunastoma mieszkaniami wystarczy jedno bez zabiegu, żeby populacja przetrwała. Prusaki z jedenastu mieszkań uciekają do dwunastego, gdzie nie ma preparatu, a jest ciepło, woda i jedzenie. Populacja kurczy się o dziewięćdziesiąt procent, ale dziesięć procent w bezpiecznej kryjówce odbudowuje się w cztery-sześć tygodni (jedna samica to do czterdziestu jaj, rozwój trwa sześć tygodni). Dlatego nalegaliśmy na wszystkie dwanaście mieszkań, a nie jedenaście.
›
3
Żel kontra oprysk: dlaczego żel działa w bloku lepiej
Oprysk (spray owadobójczy) działa od razu: owad styka się z preparatem i ginie. Oprysk jednak odstrasza. Owady czują preparat i uciekają, zanim go dotkną, a w bloku uciekają po prostu do sąsiada. Żel działa odwrotnie, bo przyciąga. Prusak zjada żel, wraca do gniazda i zdycha. Inne prusaki zjadają jego odchody i zwłoki (karaluchy są kanibalami) i też giną. Jeden prusak, który zjadł żel, zabija w ten sposób kilka kolejnych. Żel nie przepędza owadów, tylko niszczy populację od środka.
›
4
Uszczelnienie szachtów: zamknięcie autostrady
Zabieg w dwunastu mieszkaniach likwiduje prusaki w pionie. Uszczelnienie szachtów na klatce zamyka im drogę, żeby nie wróciły z innego pionu, z piwnicy albo z podwórka. Na przejściach rurowych w szachcie na każdym piętrze daliśmy piankę i siatkę stalową, a do tego barierę żelową w szachcie. Po uszczelnieniu pion jest odcięty. Prusaki z piwnicy dotrą najwyżej do szachtu, zjedzą tam żel i padną, zanim dojdą do mieszkań.
Porada dla lokatorów

Jeśli zamawiasz dezynsekcję u siebie, a prusaki wracają po dwóch tygodniach, to wina nie leży po stronie firmy. Zabieg był po prostu za mały. Idź do administracji i powiedz: „Potrzebuję dezynsekcji całego pionu, nie jednego mieszkania”. Administracja lub spółdzielnia musi utrzymywać budynek wolny od szkodników. Może pokryć koszt z funduszu remontowego i rozłożyć go na lokatorów.

Rozmowy z lokatorami trwają dłużej niż sam zabieg


Zabieg w dwunastu mieszkaniach trwał osiem godzin. Uzgadnianie wszystkiego z lokatorami trwało dziesięć dni. Przy dezynsekcji całego bloku to normalne: sam zabieg jest prosty, trudniej z ludźmi. Każdy ma inny grafik (jeden wpuści rano, drugi dopiero po osiemnastej), inne obawy (czy preparat jest bezpieczny dla kota, czy trzeba wynosić jedzenie, czy można zostać w domu w czasie zabiegu) i inne nastawienie (pan z drugiego piętra przez tydzień odmawiał).

Po naszej stronie była kartka A4 z odpowiedziami na najczęstsze pytania, telefon dla lokatorów, którzy chcieli coś dopytać, i elastyczny grafik: start na parterze o ósmej, piąte piętro o piętnastej, a każdy mógł wybrać godzinę w ramach swojego piętra. Administracja obeszła mieszkania, zebrała zgody, ustaliła terminy i przekonała niechętnych. Lokatorzy musieli udostępnić mieszkanie na trzydzieści-czterdzieści minut, opróżnić szafkę pod zlewem (żeby technik miał dostęp) i schować jedzenie ze stołów i blatów. Niewiele, ale bez tego się nie da.

Co zrobiliśmy w tym bloku


Zakres prac
  • Oględziny pionu: klatka schodowa, szachty na 5 piętrach, ustalenie dróg, którymi chodzą prusaki
  • Zabieg żelowy w 12 mieszkaniach: kuchnia, łazienka, przedpokój, żel w szczelinach i przy rurach
  • Oprysk barierowy na progu każdego mieszkania i przy wejściach szachtów
  • Uszczelnienie 10 przejść rurowych w szachtach na klatce: pianka i siatka stalowa
  • Bariera żelowa w szachtach na każdym piętrze, czyli pułapka na prusaki, które próbują przejść
  • 2 kontrole (po 3 i 7 tygodniach): sprawdzenie 12 mieszkań i uzupełnienie żelu
Parametry realizacji
  • Obiekt: blok z lat 70., 1 pion, 12 mieszkań na 5 piętrach, Sosnowiec Centrum
  • Problem: prusaki w 6 z 12 mieszkań, pojedyncze zabiegi nie działały od 3 lat
  • Metoda: żel owadobójczy (działa łańcuchowo), bariera i uszczelnienie szachtów
  • Ekipa: 2 techników, 1 dzień (8 godzin) na 12 mieszkań + szachty
  • Koszt: 3 600 zł netto (cały pion, 300 zł na mieszkanie)
  • Efekt: zero żywych osobników od 3. tygodnia, potwierdzone na kontroli po 7 tygodniach

Rozliczenie


Na fakturze były cztery pozycje: oględziny pionu i szachtów z ustaleniem dróg przechodzenia prusaków (400 zł), dezynsekcja żelowa dwunastu mieszkań z barierą na progach (2 400 zł), uszczelnienie przejść rurowych w szachtach na klatce (400 zł) i dwie kontrole z uzupełnieniem żelu (400 zł). Razem 3 600 zł netto, czyli 300 zł na mieszkanie. Spółdzielnia zapłaciła z funduszu eksploatacyjnego, a lokatorom doliczyła 300 zł do opłat jako jednorazową pozycję „dezynsekcja pionu”.

Dla porównania: pani z czwartego piętra wydała przez trzy lata 1 800 zł na pojedyncze zabiegi, trzy razy w roku po 200 zł, i nic to nie dało. Zabieg całego pionu kosztował ją 300 zł, raz, i prusaki zniknęły. Dwanaście mieszkań po 200 zł za pojedynczy zabieg to 2 400 zł za jedną rundę bez efektu. Dwanaście mieszkań po 300 zł za zabieg zbiorczy to 3 600 zł za jedną rundę z efektem. Różnica w cenie wynosi 1 200 zł. Różnica w efekcie to trzy lata nerwów albo spokój w kuchni po trzech tygodniach. Uzupełnianie żelu co trzy miesiące kosztuje 600 zł za cały pion, czyli 50 zł na mieszkanie. Taniej niż pułapki z marketu, z których prusaki wychodzą po tygodniu.

Prusaków w bloku — co zrobić, żeby zabieg zadziałał
  • Nie rób zabiegu sam w jednym mieszkaniu, bo prusaki uciekną do sąsiadów i wrócą za dwa tygodnie
  • Zgłoś problem administracji i żądaj dezynsekcji całego pionu, bo to obowiązek zarządcy budynku
  • Zabieg musi objąć wszystkie mieszkania w pionie, bo jedno pominięte wystarczy, żeby prusaki przetrwały
  • Przed zabiegiem opróżnij szafkę pod zlewem i schowaj jedzenie ze stołów i blatów
  • Przez tydzień po zabiegu nie sprzątaj martwych owadów. Inne prusaki zjedzą je razem z żelem i też padną
  • Zapytaj o uszczelnienie szachtów. Bez tego prusaki wrócą z piwnicy albo z sąsiedniego pionu
  • Umów uzupełnianie żelu co 3 miesiące. To 50 zł na mieszkanie, a efekt utrzymuje się latami

Bezpłatna wycena — zadzwoń
Obsługujemy całą Polskę
Dostępni teraz
Działamy 24/7
Bezpłatna wycena
Dostępni 24/7

Potrzebujesz pomocy?
Skontaktuj się z nami

Bezpłatna wycena, dyskretna realizacja. Działamy na terenie całej Polski — zadzwoń lub zostaw wiadomość, odezwiemy się w ciągu 30 minut.

+48 664 282 524 Dostępni teraz
lub napisz do nas
Formularz kontaktowy
Odpowiadamy w ciągu 30 minut. Twoje dane są bezpieczne i nie będą udostępniane osobom trzecim.
Dostępni teraz · Codziennie 7:00 — 22:00
Zadzwoń: +48 664 282 524
Przewijanie do góry